Początkujący ma trudno…

Obecnie jeśli jesteś początkującym to masz „trudno”… prawdopodobnie pierwsze co napotkasz to kult ciała, hiperlordoza, sześciopak, katowanie i przekonanie, że największy w klubie zna się najlepiej.
Wielu powie Ci jak ważne byś walczył i i się nie poddawał, niewielu jak ustawić się pod sztangą. Czasem dopiero po miesiącach treningu dowiesz się, że masz miednicę (a czasem nie). Jest jednak szansa, że w pewnej chwili zauważysz, że ruch to coś więcej, że bardziej liczy się jakość i powtarzalność (nie mylić z „czuciem mięśniowym”), za którą prawdopodobnie bywalcy siłowni nie będą bić Ci braw, a dopiero w dalszej kolejności krążki na sztandze – które prawdopodobnie każdy zauważy. Może okazać się również, że po latach dźwigania uznasz, że trzeba uderzyć się w pierś i wrócić do pozycji czworaczej, a może nawet położyć się na kozetce i poćwiczyć napięcie mięśnia poprzecznego.
Sześciopak prawdopodobnie nie będzie już tak ważny, pojawi się apetyt na sprawność i odkrywanie świadomego ruchu (w różnej postaci). Uwagę bardziej przykuje ustawienie stóp współćwiczących niż obwód ich bicepsów.
I czasem na tym etapie zrozumiesz, że znów jesteś początkującym, że wciąż dużo nie rozumiesz, z tą różnicą, że nie jest już „trudno” (i że… nie potrzebujesz już motywacyjnych haseł).
Jacek

0 comments

LEAVE YOUR COMMENT